# 172
ja: szef mnie woła i pyta sie - CO TO JEST???? ja już zawał, co znowu zrobiłam... a on czyta to moje tłumaczenie gdzie napisałam że coś tam coś tam "monterzy" i mowi - "a nie, a to może mi sie przywidziało? ale jak to czekaj, ty chciałaś dziennikarstwo studiowac? no to co to jest?" ja stoje: ALE CO ???? A on mi próbuje wmówić że MONTERZY przez "ż"...
potem mnie przeprosil i mowi że nie nie, że mu sieę pomyliło
ja: wiec mu wysłałam maila:
Ortograficzny słownik języka polskiego, Wydawnictwo Wilga
monter (Wilga)
o tym monterze; ci monterzy, tych monterów, tym monterom
ja: to on - a co to za złośliwość?
ja: a ja na to że nie jestem złośliwa tylko skrupulatna
Katarina: ja kiedyś zrobiłam mu jakąś kalkulację
Katarina: i on drze mordę do mnie żebym przyszla
ja: ...
Katarina: KATARZYNA!!! wiesz jak to brzmi
ja: ......................... ja piernicze no esteta
Katarina: i pyta się czy ja studiuję ekonomię
Katarina: okazało sę że jednej pozycji w kalkulacji nie ujęłam, a powinnam (chociaż o takiej pozycji wcześniej nie było mowy)
ja: no no, on i tak nigdy nie pamieta co studiuję i zawsze mówi że ja CHCIAŁAM STUDIOWAĆ DZIENNIKARSTWO co jest bzdurą kompletną
Katarina: DZIENX BOGU ŻE MAMY CZUJEGO SZEFA
ja: no tak :)
Katarina: SPOKO
Katarina: ostatnio chyba P. Jolka pokazała mu kopie mojego dyplomu
Katarina: to pod koniec pracy pytał jaki ja kończyłam wydział
ja: ............ max
Katarina: przed obroną pytał czy mam obronę w budynku A na politechnice
Katarina: nie wiem gdzie to jest ale powiedzialam że TAK
ja: :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD hahahaahhahahaaaa max@!!!!!
Katarina: nic co usłyszę z ust prezesa juz mnie nie zdziwi

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz